Marzenie, które stało się życiem

Szkolenie introligatorskie, warsztaty i kurs rzemiosła introligatora

Pamiętacie, co napisałam w “o mnie“?

“Nazywam się Izabela Sobczyk …. i kiedy jako młodziutka dziewczyna oprawiałam w grubą folię pierwsze książki, nie miałam pojęcia, że za kilkanaście lat stanie się to moją pasją i sposobem na życie.

Pierwsze kroki w poligrafii stawiałam w 1992 roku zajmując się typografią, zecerstwem i drukiem offsetowym. Powoli nabierałam doświadczenia, poznawałam kolejne tajniki zawodu, wykonywałam pojedyncze naprawy książek i tysiące opraw na potrzeby drukarni.

Pewnego dnia natrafiłam na przepięknie wykonaną oprawę z futerałem. Zapytacie, czy można się zakochać w oprawie? Odpowiem tak, można! I można marzyć o poznaniu autora tej pracy, Jacka Tylkowskiego, a także o nauce przy jego stole w pracowni. Wprawdzie stało się to dopiero po kilku latach, ale warto było czekać.”

Szkolenie introligatorskie, warsztaty i kurs rzemiosła introligatora
Szkolenie introligatorskie, warsztaty i kurs rzemiosła introligatora

Niedawno upłynął już rok od tej chwili, kiedy dane mi było uczyć się od Jacka Tylkowskiego. Mistrza który nie tylko posiada niesamowite umiejętności, ale ma też duszę artysty. To mądry, skromny, przeuroczy człowiek z ogromną wiedzą. Nauczył mnie wielkiej dokładności w wykonaniu opraw i pudełek. I uznania dla dobrych materiałów, ponieważ dzięki nim powstają piękne i trwałe przedmioty.

Sam nazywa siebie żartobliwie jedynie „schludnym introligatorem”, czemu przeczą niesamowite, wypracowane w najdrobniejszych detalach oprawy. Stworzył bardzo rozpoznawalny styl, a możliwość wzięcia do ręki i dokładnego obejrzenia jego prac ocierała się wręcz o pokusę rozklejenia ich i rozszycia, byle tylko zobaczyć, jak są zrobione.

Jak wygląda kurs introligatorski?

W czasie kursu introligatorskiego wszystko wykonywaliśmy samodzielnie, od podstaw, zaczynając od pracy koncepcyjnej, wyboru materiałów, przez wszystkie etapy powstawania naszych prac. Pod czujnym i wymagającym okiem naszego mistrza szyliśmy bloki metodą krzyżykową, wszywaliśmy wklejki, zaokrąglaliśmy i zaklejaliśmy grzbiety, nabijaliśmy oporki, ścinaliśmy i wygrzewaliśmy skóry, samodzielnie wykonywaliśmy skórzane kapitałki i robiliśmy mnóstwo innych, fantastycznych rzeczy.

Wykonaliśmy od podstaw trzy rodzaje pudełek oraz opraw z płócien, skóry i papieru. Szczególnie zapadła mi w pamięć oprawa notesu z łączonych skór. Technika użyta przy łączeniu pozwala uzyskać zupełnie gładką powierzchnię, w której przejście jednego materiału w drugi można wyczuć wyłącznie dzięki odmiennym fakturom użytych skór, płócien, korków, czy żakardów.

Tą samą metodą wykonałam poniższe notesy:

Warsztaty introligatorskie – wyjątkowy kurs

Jacek Tylkowski jest doskonałym nauczycielem. Dzielił się z nami nie tylko wiedzą związaną z tematyką warsztatów introligatorskich, ale udzielił wielu bezcennych, praktycznych wskazówek dotyczących rzemiosła introligatorskiego, daleko wykraczających poza tematykę kursu introligatorskiego. Dlatego, jeśli tylko nadarzy się Wam kiedykolwiek okazja wzięcia udziału w podobnych warsztatach, nie zastanawiajcie się ani minuty – naprawdę warto.

Czy czuję niedosyt? Oczywiście! Nauka u prawdziwego mistrza to przyjemność odkrywania nowych technik, wykonywania rzeczy, które wcześniej były niedostępne, poznawania sekretów i dzielenia wspólnej pasji.

Teraz zostałam sama. Sama z narzędziami, materiałami, skórą, papierem. Ale wiem, że będę dalej się uczyć i pracować, a we wszystkie powstające w mojej pracowni albumy, notesy oraz szkicowniki włożę pasję i spory kawałek serca. Bo jestem przekonana, że warto. I chociaż daleko mi jeszcze do najlepszych, nie przestanę się starać. Przecież moje najlepsze prace są jeszcze przede mną.

Szkolenie introligatorskie, warsztaty i kurs rzemiosła introligatora
Szkolenie introligatorskie, warsztaty i kurs rzemiosła introligatora

Czy introligatorstwo to zanikające rzemiosło?

Niektórzy twierdzą, że introligatorstwo to zanikające rzemiosło, i że to już ostatnie lub przedostatnie pokolenie, które para się tą przecudowną sztuką. To jednak nie powód, żeby przestać się uczyć i rozwijać. Bo, po prostu, mogą się mylić i introligatorstwo przetrwa. Przecież zawsze będą ludzie, którzy kochają pięknie oprawione książki, doskonałej jakości notatniki i piękne albumy.

Tym krótkim tekstem chciałam podziękować Jackowi Tylkowskiemu za możliwość nauki, a także Katarzynie Hermanowskiej z Hertmanusa za wspólny czas i pasję.

A gdybyście chcieli jeszcze poczytać o moim mistrzu i pięknym introligatorstwie, zapraszam do lektury tekstów “Z miłości do książek” oraz “Ja dłubię te swoje książki“.

Zapraszam też do mojej pracowni, gdzie pokażę wam swoje prace i opowiem o marzeniu, które stało się moim życiem.

Iza.

Nowości

Otrzymuj informacje o nowościach i wyprzedażach